Wszystko szło dobrze dopóty, dopóki – gdzieś ok. godz. 1 w nocy – nie zacząłem się zbliżać do granicy polskiej od strony Niemiec. Kilkadziesiąt kilometrów przed granicą zajechał mi drogę policyjny bus i skierował mnie do lasu, w dziwne miejsce. Wśród drzew stał na ogrodzonym terenie barak z parkingi...