Przez długie miesiące dramat miał rozgrywać się bez świadków, w czterech ścianach mieszkania na Pomorzu Zachodnim. Młoda, ciężarna kobieta była odcięta od świata i zdana na łaskę partnera. Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy zdecydowała się na desperacki krok i uciekła.Przemoc domowa wobec cięż...
Oparty na bestsellerowej powieści thriller "Pomoc domowa" właśnie odsłania swoje pierwsze oblicze. Zobacz zwiastun filmu, który łączy napięcie rodem z "Zaginionej dziewczyny" z toksycznym urokiem "Dziewczyny z pociągu". W tej pełnej intryg grze pozor...
Kilka tygodni temu nasza redakcja otrzymała wiele wiadomości na temat działania policji w naszym powiecie. Sygnaliści przedstawiali konkretne przykłady, a niektóre z nich budzą ogromne kontrowersje. O sprawie chcieliśmy porozmawiać z nadkomisarz Agni...
Nie noszą peleryn ani masek, nie odprawiają tajemnych rytuałów w podziemiach, a jednak wciąż owiani są aurą tajemnicy. Trzech członków Wielkiej Zjednoczonej Loży Anglii opowiedziało nam, dlaczego dołączyli do masonerii, czego się tam nauczyli i jak w...
Czasami najgorsze dramaty rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami, bez świadków. W jednym z mieszkań na Pomorzu przez wiele miesięcy dochodziło do przemocy, która niemal zakończyła się tragedią.
W szkole podstawowej dzieci uczą się podstaw matematyki, a w kolejnych klasach "wchodzi" dzielenie i mnożenie. Nic więc dziwnego, że uczniowie 5. czy 6. klasy takie zadanie rozwiązują w... kilka sekund. Jednak dorośli często się na nich zawieszają. S...
Toruniankę obudził ostry dźwięk. — Ktoś zadzwonił do drzwi, usłyszałam szepty — opowiada "Faktowi". — Przed laty takie nocne wizyty oznaczały telegram i wieści o czyjeś śmierci, ale teraz? Bałam się, że to "chwytacze klamek" chcą wparować do mojego m...
Moja przyjaciółka przeżyła osiedlową aferę o tzw. gacie na suszarce. Na miłość boską, jakim palantem trzeba być, żeby robić komuś awanturę o to, że suszy pranie na balkonie? Mało tego, jak wścibskim trzeba być, żeby przyglądać się czyjejś suszarce z...
— Wieczorami siedzieliśmy jak dwa cienie. Ja z książką, on w telefonie. Po czterech dniach zaczęłam liczyć, ile jeszcze zostało do wyjazdu. Po pięciu zaczęłam rozumieć, dlaczego tak często wysyłałam go do kolegów "na piwo" — bo bez niego byłam spokoj...