W dobie streamingu dostęp do utworów ulubionych wykonawców nie stanowi żadnego problemu, ale jeszcze pod koniec lat 90. głównym nośnikiem muzyki były kasety magnetofonowe. Te przeżywają dziś drugą młodość i mają dużą wartość nie tylko dla kolekcjonerów, którzy za najbardziej unikatowe egzemplarze po...
Stare imiona wracają jak bumerang. To dlatego mamy coraz więcej Zoś, Janków i Antosiów. A jednak niektóre z imion popularnych w PRLu i wcześniej pojawia się coraz rzadziej i rzadziej. Trudno stwierdzić, dlaczego tak się dzieje – mimo ładnego brzmieni...
Pierwszy sezon Nocnego recepcjonisty premierę miał aż dziewięć lat temu. Serial spodobał się praktycznie wszystkim, którzy go obejrzeli, ale potem słuch o nim zaginął. Po długiej przerwie Tom Hiddleston i Olivia Colman powracają do swoich ról. Sprawd...
Tomasz Roy-Szabelewski przez lata inwestował w luksusowe apartamenty, licząc na stabilny, pasywny dochód. Dziś otwarcie przyznaje: wynajem mieszkań premium to coraz mniej opłacalny biznes, pełen ukrytych kosztów i rosnących wymagań najemców
Tomasz Roy-Szabelewski – szerzej znany pod pseudonimem „Elitarny łobuz” – przez lata inwestował w luksusowe apartamenty, licząc na stabilny, pasywny dochód. Dziś otwarcie przyznaje: wynajem mieszkań premium to coraz mniej opłacalny biznes, pełen ukry...
Miał 15 lat, gdy świat poznał go jako wcielenie ulotnego, młodzieńczego piękna. Rola Tadzia w filmie Luchino Viscontiego przyniosła mu sławę, ale i popchnęła w uzależnienie oraz depresję. Björn Andrésen po latach opowiedział, jak "Śmierć w Wenecji" z...
Edward Linde-Lubaszenko przez całe życie mierzył się z konsekwencjami trudnego dzieciństwa i skomplikowanych relacji rodzinnych. Choć sam nie miał łatwej młodości, te doświadczenia odbiły się także na jego dorosłych więziach.
Historia polskiego teatru i kina zapamięta go jako jeden z największych talentów, bliscy i znajomi – jako serdecznego, pełnego energii, a przy tym skromności człowieka oraz wybitnego pedagoga. Odejście Edwarda Linde-Lubaszenko 8 lutego 2026 roku pogr...
"Kill Bill" nie jest najlepszym filmem Quentina Tarantino, ale jest moim ulubionym jego filmem. Wchodzący do naszych kin "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" dobitnie pokazuje, że jest to najbardziej tatantinowska produkcja z całej twórczości dwukrot...