Polskie Koleje Państwowe oferują prawie 700 nieruchomości w różnych regionach kraju. Ceny są znacząco niższe od średniej rynkowej, a niektóre mieszkania można nabyć już za 25 tys. zł. Większość z nich jednak wymaga remontu.
Polskie Linie Kolejowe mają w ofercie blisko 700 nieruchomości. Ceny wywoławcze mieszkań znacząco odbiegają od średnich rynkowych. W niektórych miastach można kupić lokale nawet za 25 tys. zł, choć wiele z nich wymaga gruntownego remontu.
Popyt na mieszkania o podwyższonym standardzie i apartamenty premium wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Choć segment ten stanowi niewielką część całego rynku, eksperci zgodnie podkreślają, że jego stabilność i atrakcyjność inwestycyjna są wyjąt...
Ostatni kwartał 2025 r. przyniósł wyraźne wydłużenie czasu sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym. Mimo coraz lepszych warunków kredytowania, popyt nie wraca na rynek w spodziewanym tempie.
Po sukcesie programu Suwałki ponownie sprzedają działki budowlane z 50-procentową bonifikatą, aby zatrzymać i przyciągnąć młodych mieszkańców. Ceny wywoławcze oscylują wokół 201-240 tys. zł. Oferta jest skierowana do osób poniżej 40. roku życia, któr...
Mimo, iż ceny surowców rolnych nie uległy - kolejny tydzień - zmianom. To jak okazuje się w skupach, więcej jest transakcji sprzedaży, a więc jest większa podaż ziarna.
Pierwsze półrocze 2025 r. można zaliczyć do co najmniej dobrych w handlu maszynami, zwłaszcza jeśli sprzedaż porównamy do ostatnich dwóch lat. Wzrosty dotyczą m.in. sprzedaży przyczep rolniczych.
Klienci cieszą się z taniego cukru, bo na paczkę wystarczy już 1,49 zł, ale rolnicy są zrozpaczeni. Na polach słychać o stratach, a nawet walce o przetrwanie. — Więcej muszę włożyć w buraki, niż na nich zarabiam — mówi "Faktowi" Waldemar Gilas znany...
W Korei Północnej służba zdrowia jest oficjalnie bezpłatna. Problem w tym, że brakuje placówek, leków i lekarzy. Jeśli medycy są dostępni, to żądają łapówek. Dlatego rodacy Kim Dzong Una masowo zaopatrują się w medykamenty na targowiskach, często nie...
Czasem kupują samochód za 50 zł, a sprzedają potem za 1200. A klienci to łykają. — Wiele osób kupuje teraz trupy, nawet ich nie trzeba specjalnie bajerować. Biorą wrak i mają nadzieję, że jakoś to będzie — mówi Piotrek, pracownik komisu.