Władze greckiej wyspy Santorini apelują do swoich mieszkańców o ograniczenie przemieszczania się, aby radzić sobie z nadmiernym napływem turystów. Tylko w jednym dniu na tę zamieszkałą przez około 15 tysięcy osób wyspę przypłynęło 11 tysięcy gości.
Na powodzi, która przeszła przez regiony południowo-zachodniej Polski, bardzo ucierpiała również społeczność miejscowości typowo turystycznych. Teraz zwracają się z ważnym apelem do podróżujących.
Masa wątpliwości przed wprowadzeniem parkingowych zmian na terenie osiedla Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Powstała petycja, a mieszkańcy nie zamierzają odpuszczać w sprawie dozoru, który będzie prowadziła firma zewnętrzna. Ma ona świadczyć us...
Niezadowolenie z rządów burmistrza Chicago Brandona Johnsona skłoniło jego przeciwników do próby znalezienia sposobu usunięcia go z zajmowanego stanowiska. Prawo Illinois nie przewiduje tzw. wyborów odwoławczych, ale demokratyczni kongresmani...
Tysiące protestujących, w tym ponad 150 organizacji, przemaszerowało przez Barcelonę. Protestujący wylegli w sobotę na ulice Barcelony, aby potępić masową turystykę, którą obwiniają za gwałtowny wzrost cen wynajmu i za to, że miasto staje się "nie do...
W niedzielę na ulicach Palma de Mallorca, największego miasta na balearskiej wyspie Majorka, odbył się protest przeciwko masowej turystyce. W demonstracji wzięło udział kilkanaście tysięcy mieszkańców wyspy, którzy wyrazili swoje niezadowolenie z ogr...
11 tys. gości przypłynęło tylko jednego dnia na zamieszkaną przez ok. 15 tys. osób wyspę Santorini. W związku z masowym napływem turystów lokalne władze poprosiły mieszkańców o ograniczenie przemieszczania się.
Rady z Santorini zaapelował do mieszkańców, by ograniczyli przemieszczanie się. Powodem wezwania był tłum turystów, który pojawił się na wyspie. Prosimy o uwagę i ograniczamy ruchy jak tylko możemy - napisał, wywołując falę komentarzy.
- Utrzymywali nas, żyliśmy z nich - mówią o kuracjuszach mieszkańcy Lądka-Zdroju. Miasteczko podnosi się po powodzi. Światełkiem w tunelu jest nienaruszone uzdrowisko. Mieszkańcy liczą, że turyści o nich nie zapomną i wkrótce wrócą na Ziemię Kłodzką.